13-14 stycznia br. odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), która zadecydowała o utrzymaniu wysokości stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego (NBP) na poziomie z grudnia ub.r. To oznacza, że stopa referencyjna wpływająca na koszty kredytów wynosi 4,00 proc. Zeszłoroczny cykl obniżek stanowił pozytywne wiadomości dla kredytobiorców, którzy spłacali wysokie raty ze względu na wzrost stopy referencyjnej z rekordowo niskiego poziomu 0,10 proc. w maju 2020 roku do 6,75 proc. we wrześniu 2022 roku. Z czego wynikały te zmiany? Jakie są prognozy na najbliższe miesiące?
Spis treści
Jak obniżka stopy referencyjnej NBP wpływa na raty kredytów?
Obniżka stóp procentowych dotyczy kilku rodzajów stóp, w tym stopy referencyjnej, lombardowej czy depozytowej. Jak podkreśla serwis Banki w Polsce, główna stopa referencyjna NBP jest ściśle związana ze wskaźnikiem WIBOR. Ten parametr odzwierciedla koszt pożyczania pieniędzy między bankami w wybranych okresach i rzeczywisty koszt pieniądza w gospodarce. Co więcej, WIBOR jest jednym ze składników zmiennego oprocentowania kredytów, które wpływa na wysokość odsetek i co za tym idzie – koszt zobowiązania finansowego. Podwyżki stóp procentowych oznaczają wzrost stawki WIBOR, a obniżki – spadek, czyli niższe raty kredytów.
Umowy kredytów, szczególnie hipotecznych, bazują najczęściej na wskaźniku WIBOR 3M (aktualizowanym co 3 miesiące) lub WIBOR 6M (aktualizowanym co 6 miesięcy). To oznacza, że seria sześciu obniżek stóp procentowych w ubiegłym roku nie była równoznaczna z natychmiastowymi spadkami rat dla kredytobiorców. W zależności od częstotliwości aktualizacji WIBOR-u oraz terminu przeliczenia raty przez bank kredytobiorca mógł odczuć różnicę finansową po upływie kilku miesięcy.
Dlaczego nie wszyscy kredytobiorcy będą spłacać niższe raty po obniżce stóp procentowych?
Jeżeli kredytobiorca spłaca kredyt gotówkowy lub hipoteczny ze stałym oprocentowaniem, to nie odczuje skutków obniżki stóp procentowych. Jak wyjaśnia Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w kampanii informacyjnej dla konsumentów, stałe lub okresowo stałe oprocentowanie oznacza, że wysokość raty nie zmienia się w okresie podanym w umowie. Dzięki temu rozwiązaniu kredytobiorcy unikają wzrostu rat w okresie podwyżek stóp procentowych i wskaźnika WIBOR. Natomiast kiedy RPP obniża stopy procentowe i wskaźnik WIBOR maleje, raty kredytów ze stałym oprocentowaniem nie spadają.
Co do zasady, stałe oprocentowanie obowiązuje najczęściej przez 5 lat (60 miesięcy). Kiedy ten czas upłynie, kredytobiorca może zaakceptować nową propozycję stałego oprocentowania (obowiązującą przez kolejne 60 miesięcy) lub przejść na oprocentowanie zmienne. Konsumenci, którzy będą rozpatrywać te rozwiązania w najbliższym czasie, powinni wziąć pod uwagę zarówno wysokość rat, jak i prognozy ekonomistów na kolejne lata. Według projektu „Wieloletnie założenia makroekonomicznych na lata 2025-2029” Ministra Finansów średnioroczna inflacja, która jest ściśle związana ze stopami procentowymi, wyniesie 2,5 proc. w 2029 roku. Oczywiście warto pamiętać, że przewidywania mogą ulec zmianie wskutek nieznanych dziś czynników.
Prognozy dotyczące stóp procentowych i rynku kredytów w 2026 roku
Chociaż RPP utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, to ekonomiści prognozują od jednej do trzech obniżek w ciągu I półrocza 2026 roku. Optymistyczne analizy zakładają spadek stopy referencyjnej nawet do 3,00 proc., aczkolwiek bardziej prawdopodobne wydaje się osiągnięcie pułapu 3,25 proc. Kolejne cięcia będą oznaczać jeszcze niższe raty kredytów ze zmiennym oprocentowaniem.
Warto dodać, że według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) ożywienie na rynku kredytów mieszkaniowych nastąpiło już w zeszłym roku – wartość zapytań o kredyty hipoteczne wzrosła o 41,3 proc. r/r w grudniu, a średnia wartość wnioskowanego kredytu – o niemal 10 proc. r/r. Obniżki stóp procentowych i inflacja w przedziale celu inflacyjnego NBP oznaczają ożywienie gospodarcze, w tym chęć zakupu nieruchomości oraz inwestowania w nie.
AUTOR ARTYKUŁU

Marek Wojnarowski
Redaktor naczelny
Posiadam bogate doświadczenie w dziennikarstwie ekonomicznym i biznesowym, specjalizując się w analizie trendów gospodarczych i finansowych. Kieruję się zasadą, że dobra informacja powinna być zarówno rzetelna, jak i przystępna.










